ZAKSA liderem PlusLigi

1
177
IMG_0208a.jpg

Nowością na meczach ZAKSY w hali Azoty jest obecność Orkiestry Żeglugi, która nie tylko zagrzewa do boju gospodarzy, ale także uprzyjemnia czas miejscowym kibicom. W zamierzeniach działaczy klubu jest to między innymi ukłon w stronę Sama Deroo, który – w czasie gry w Knack Roeselare na belgijskich parkietach – przyzwyczaił się do występów orkiestry w czasie spotkań ligowych.  Początek spotkania z Jastrzębskim Węglem pokazał, że nie będzie to łatwy mecz. W pierwszym secie utrzymywała się minimalna przewaga ZAKSY, aczkolwiek goście starali się przeciwstawić ambitną grą. Jednak pierwsza partia padła łupem gospodarzy.

Początek drugiego seta to skuteczna gra w ataku Sama Deroo. W drużynie gości punktował Toontje Van Lankvelt. Do pierwszej przerwy technicznej gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 11:10 Macieja Muzaja zmienił drugi atakujący gości – Patryk Strzeżek. Drugi set był zacięty i wyrównany, a prowadzenie co chwila się zmieniało. Od stanu 20:19 gospodarze zdobyli jednak 3 pkt. z rzędu, bowiem dwoma skutecznymi atakami popisał się Bociek. Kropkę nad i postawili skutecznymi atakami Deroo i Gladyr. Ostatecznie druga partia zakończyła się identycznym wynikiem jak pierwsza (25:20).  Wydaje się, że w drugiej partii jastrzębianom zabrakło od czasu drugiej przerwy technicznej optymalnej koncentracji. 

W trzeciej partii aż do pierwszej przerwy technicznej świetnie spisywał się Sam Deroo.  Belg skutecznymi atakami zapewnił ZAKSIE prowadzenie 8:5. Popisał się nawet asem serwisowym. Reprezentant Belgii brylował w ataku. W opinii fachowców dysponuje urozmaiconym repertuarem zagrań. Jednak goście nie dawali za wygraną i po skutecznych akcjach Strzeżka doprowadzili do remisu 14:14. W trzeciej partii na wyróżnienie zasłużył Grzegorz Bociek, który co chwila popisywał się skutecznymi atakami. Jastrzębianie podjęli walkę i utrzymywali kontakt punktowy z ZAKSĄ (18:18). Jednak tego dnia po kolejnym ataku świetnie dysponowanego Grzegorza Boćka na tablicy pojawił się wynik 22:19. Trener gości Mark Lebedew próbował wybić gospodarzy z rytmu, biorąc czas. Jednak na niewiele to się zdało. Gospodarze na zbyt wiele nie pozwalali. Po ataku Patryka Czarnowskiego ze środka to ZAKSA powiększyła prowadzenie (23:20). Po chwili Bociek zapewnił gospodarzom piłkę meczową. Ostatecznie trzecia partia zakończyła się asem serwisowym Boćka (25:21). ZAKSA odniosła kolejne, w pełni zasłużone zwycięstwo. MVP meczu został wybrany Benjamin Toniutti, który umiejętnie dyrygował poczynaniami kolegów. W drużynie gospodarzy na wyróżnienie zasłużyli przede wszystkim Belg Sam Deroo, który udowodnił, że jest świetnie wyszkolony technicznie oraz Grzegorz Bociek, niewstrzymujący ręki w ataku. Goście trochę rozczarowali, bowiem przyzwyczaili już kibiców obu klubów do zaciętych spotkań.  Na wyróżnienie zasłużył Patryk Strzeżek, który w trakcie meczu zmienił Macieja Muzaja. Reasumując, zasłużone zwycięstwo gospodarzy, którzy zajęli fotel lidera PlusLigi. Kędzierzynianie, mimo identycznej liczby punktów co rewelacja rozgrywek w PlusLidze – Cerrad Czarni Radom, wyprzedzają ekipę Raula Lozano tylko lepszym bilansem setów (26:8 ZAKSA, 26:9 Cerrad). Frekwencja na trybunach dopisała, a kibice w dobrych nastrojach i z entuzjazmem opuszczali halę Azoty.

Źródło fot. Adrian Sawko

/ma/