Drezynami po Raciborzu-Oborze

257
556

Przejażdżki własnoręcznie zbudowanymi drezynami po ponadstuletniej linii kolejowej – taką atrakcję przygotowało Towarzystwo Entuzjastów Kolei z okazji Europejskich Dni Dziedzictwa.

15 września Towarzystwo Entuzjastów Kolei zorganizowało Raciborski Piknik Drezynowy. W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa można było przejechać się drezyną po linii kolejowej nr 176 Racibórz Markowice – Olza.

Linia kolejowa nr 176 ma swój początek w 1916 r., kiedy poprowadzono tory między Olzą a Bluszczowem. W 1924 r. powstał odcinek do Lubomi, a 1 lipca 1925 r. można było nią dojechać do Brzezia nad Odrą. 24 lata później Olza miała już połączenie z Raciborzem-Markowicami, a co za tym idzie, dzięki linii 151 – z Nędzą. Ostatni odcinek wybudowano w miejscu rozebranej po II wojnie światowej linii wąskotorowej.

Pociągi osobowe jeździły tamtędy tylko do 1981 roku. Między Markowicami a Olzą kursowały wtedy dwie pary pociągów dziennie. Linia była ciągle wykorzystywana do przewozów towarowych przez kopalnię Anna i zakład odzysku węgla w Bukowie. Jednak i ruch towarowy zamknięto – stało się to w 2012 r. Przejechał nią wtedy pociąg specjalny podczas wydarzenia „Pożegnanie linii Racibórz Markowice – Syrynia – Pszów”. W 2015 r. PKP Polskie Linie Kolejowe rozpoczęły procedurę jej likwidacji. Zlikwidowane miały zostać także 32 inne linie, jednak Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa poinformowało, że na likwidację nie wyrazi zgody. Linię 176 ma także przecinać droga Racibórz – Pszczyna. Za pozwoleniem PKP PLK opiekuje się nią Towarzystwo Entuzjastów Kolei, które odkrzacza zarośnięte torowisko i patroluje swoimi drezynami. Swoimi działaniami chce także pokazać jej potencjał. W 2015 r. TEK zorganizował Piknik Drezynowy przy lesie Obora, a rok później „Przejażdżki drezynami po malowniczych liniach kolejowych nr 176 i 192” w ramach EDD, przewożąc ok. 150 pasażerów, a także Wodzisławski Piknik Drezynowy w 2017 r.

– Szlak po zamknięciu kopalni Anna przestał być używany i uznano go za niepotrzebny mimo prowadzonych w okolicy innych działalności, które aż proszą się o wykorzystanie kolei. Wierząc, że kolej wróci do łask, chronimy tor nie tylko przed zarastaniem i działalnością złodziei, ale i lokalnym samorządem, który ciągle zabiega o jego likwidację. Nie pozwólmy tego zniszczyć! – tłumaczy Towarzystwo Entuzjastów Kolei.

KP
Fot. Katarzyna Przypadło