Zanim radni wyrazili zgodę na sprzedaż żwirowni, prezydent zaapelował o głosowanie przeciw.
W porządku obrad wrześniowej sesji znalazł się projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż prawa własności działek gruntu położonych w Raciborzu w rejonie ul. Rudzkiej. Prezydent, mimo że wniósł ją pod obrady, zaapelował do radnych, aby nie wyrażali zgody na sprzedaż gruntu.
Prezydent na nie
Tereny żwirowni zlokalizowane na Ostrogu od 30 lat pozostają niezagospodarowane. W ostatnim czasie do prezydenta Polowego zgłosił się raciborski przedsiębiorca Krzysztof Fiołka, który ma pomysł na zagospodarowanie tego terenu. Mowa o prawie 41 ha, których wartość podczas ostatniej wyceny oszacowano na prawie 3,2 mln zł. Prezydent Polowy, ku zaskoczeniu radnych, przedstawił na sesji argumenty przemawiające za tym, aby terenu nie sprzedawać. Włodarz wymienił, że 40 ha w tak strategicznym miejscu powinno zostać we władaniu miasta. Zaznaczył, że wartość terenu wzrośnie z uwagi na kończącą się w 2022 roku budowę obwodnicy, która przebiega przez ten teren. Dalej mówił o kwocie 3-4 mln zł, bo taka ma wchodzić w grę, która jego zdaniem jest za niska na tak duży i atrakcyjny teren. Prezydent wyliczył, że kwota powinna być przynajmniej dwucyfrowa, bo w okolicy sprzedaje się hektar terenu rolnego za 300 tys. zł. Kolejnym argumentem była konieczność mocnego zabezpieczenia na wypadek, gdyby przedsiębiorca nie potrafił zrealizować swych planów. Wówczas miasto poszłoby z inwestorem do sądu, a proces trwałby kilka lat. Dalej D. Polowy mówił o obawach, jakie wzbudza złoże kopaliny, które znajduje się na tym terenie. Prezydent przywołał rozwiązania z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie miasto z powodzeniem zagospodarowało ośrodek rekreacyjno wypoczynkowy. Mówił też o nowej perspektywie środków pomocowych. – Będę wchodził drzwiami i oknami, żeby zdobyć środki i ciekawie zagospodarować ten teren – zapewnił.
Zaskoczeni radni
Pierwsza w dyskusji głos zabrała radna Ludmiła Nowacka, która przyznała, że będzie głosowała przeciw. Zdziwiła ją wycena, jej zdaniem to nieduża kwota. Zaskoczenia nie kryła także radna Anna Szukalska. – Co stało na przeszkodzie, żeby wycofać tę uchwałę? Mam wrażenie, że uczestniczę w jakiejś grze aktorskiej – powiedziała. Radny Mirosław Lenk przyznał, że sprawa jest poważna, bo to duży teren z ogromną historią. Pochlebnie wypowiedział się o firmie Krzysztofa Fiołki, ale jego wątpliwości dotyczyły ceny. – Gmina nie powinna zbywać terenu za 3 mln zł. Sam mam wątpliwości, wydaje mi się, że dzisiaj najlepiej odłożyć ten temat – powiedział M. Lenk. Radny Piotr Klima uznał, że źle świadczy o samorządzie nieumiejętność zagospodarowania nieruchomości przez tyle lat. – Możemy podjąć tę uchwałę i zobowiązać władze wykonawcze do jej realizacji – stwierdził radny. Jego zdaniem nie wolno zrażać przedsiębiorców, a temat należy „trzymać jako gorący”. Zbulwersowany radny Henryk Mainusz domagał się odpowiedzi na pytanie, kto jest wnioskodawcą tej uchwały. – Skoro pan to wniósł i pan się z tym nie zgadza, to proszę to wycofać! Jak można przekonywać do nieprzyjęcia własnej uchwały? – pytał prezydenta. Podobnie zareagował radny Paweł Rycka. – Jestem zbulwersowany, pan z nas robi aktorów w teatrze? Co, jak przedsiębiorca nie będzie chciał czekać? – pytał.
Zaskoczony obrotem spraw był także wiceprezydent Michał Fita. Zabrał głos, ale nie chciał nikogo przekonywać do konkretnego stanowiska. – Wydział gospodarki nieruchomościami pracował nad uchwałą trochę czasu. Został zlecony operat szacunkowy w lutym, doszacowano go w zeszłym tygodniu. Miasto rozważało zagospodarowanie w ramach programu unijnego, ale do tej pory obrano taki kierunek, że będziemy się decydować na zlecenie tego „na zewnątrz”. Potencjalny inwestor nie chciał się wypowiadać na sesji. Faktycznie, jeśli są wątpliwości, dobrze byłoby zorganizować spotkanie, przedyskutować temat i wtedy podjąć decyzję – zakończył Michał Fita.
Na koniec prezydent Polowy odpowiedział na słowa radnych. Podkreślił, że żadne przymuszanie nie ma miejsca. Wyjaśnił, że nie chce blokować inicjatyw wychodzących z lokalnego środowiska. Docenia dotychczasowy dorobek Krzysztofa Fiołki, nie stawia tej sprawie bariery i przedstawia ją radzie do dyskusji i przegłosowania.
Radni, w drodze głosowania, wyrazili zgodę na sprzedaż. 14 radnych było za (Borowik Stanisław, Czerner Marian, Fica Marcin, Galli Józef, Henek-Wypior Justyna, Klima Piotr, Kuliga Michał, Lenk Mirosław, Łomnicki Dawid, Mainusz Henryk, Rycka Paweł, Szukalska Anna, Szukalski Michał, Wyglenda Eugeniusz), 2 przeciw (Klimaszewska Krystyna, Nowacka Ludmiła), 7 wstrzymało się od głosu (Fiołka Leon, Kobylak Zygmunt, Kusy Magdalena, Łęski Jarosław, Ronin Anna, Tomaszewska Zuzanna, Wacławczyk Anna). Teren zostanie wystawiony na sprzedaż w trybie przetargu.
c
Fot. UM Racibórz
Na przestrzeni lat pojawiło się wiele koncepcji zagospodarowania terenu żwirowni. Jeden z najgłośniejszych projektów zakładał budowę dużego, wielofunkcyjnego ośrodka ze strzeżonymi kąpieliskami, boiskami i inną infrastrukturą sportowo-rekreacyjną za ponad 20 mln zł. W ostatnim czasie inspiracją dla zagospodarowania tego terenu miał być Park Gródek w Jaworznie.